
|
 |
|
|
|
|
lubię czytać to co piszecie. Pomagacie mi przetrwać trudne dni. _________________ Dlaczego muszę żyć bez mojego synka?

|
|

|
 |
|
|
|
|
justysia balsamy nie szkodza dzidzi a takie specjalne to zacznij kolo 4 miesiaca przeciw rozstepom...dzieki za dobre slowa dodajecie mi sil ale czy macie racje okaze sie 05.03.. _________________ Jestem Mama!!!!!

|
|

|
 |
|
|
|
|
hej , a ja mam takiego dola , ze tylko plakac mi sie chce
jak zwykle mialam nadzieje, jak zwykle objawy(urojone?)- chyba tak
i wczoraj przyszla ta cholerna @ w 27 dc. 2 dni za wczesnie-wogole nie powinno jej byc, chce mi sie wyc!!! od lat mam redularne cykle co do dnia a tu tak mnie w konia zrobila , nie dala mi szansy.
wczoraj bylo mi tak zle , przytulilam sie do mojego miska i sie poryczalam  tyle miesiecy juz czekam , raz sie nastawiam raz daje na luz i ciagle porazka!!! w nastepnym cyklu bede mogla jeszcze raz sprobowac jak sie nie uda to przed swietami czeka mnie seria badan co jest nie tak!!! jezu jak mi zle.....

|
|

|
 |
|
|
|
|
Hej dziewczyny nie zamartwiajcie sie bedzie dobrze.Ja tez czekalam na dziecko i sie doczekalam jestem w trzecim miesiacu ciazy i bardzo mocno sie ciesze:)Z dzidzia wszystko ok. 6 marca mam kolejna wizyte u ginekologa i poda mi wyniki badan, ktore juz zrobilam czyli mocz, krew i cukier i pewnie dostane skierowanie na nastepne. Trzymam za Was wszystkie kciuki.Bedzie dobrze

|
|

|
 |
|
|
|
|
Mnie, chociaż cieszę się, że wam udało się w końcu w staraniach o dziecko, takie wiadomości dołują. Przestałam wierzyć, że uda mi się naturalnie zajść w ciążę, w połowie marca wybieram się na zabieg inseminacji. Podjęłam tą decyzję, bo straciłam nadzieję  i już nie mam siły 
edytowany: 1 raz | przez margo | w dniu: 25-02-2008 18:14

|
|

|
 |
|
|
|
|
Mamunia*31 ooo nie wiedziałam o tym że pierwsze bóle to takie powrotne hehe dzięki bardzo
Martusiu nie denerwuj się, jesteśmy tu z Tobą i wszystkie trzymamy kciuki, będzie dobrze - tego trzeba się trzymać  <przytul>
Słuchajcie dziewczyny, wkrótce wszystkie się doczekamy  trzeba być dobrej myśli, ciągle dziewczyny udowadniają, że jednak się udaje  _________________

edytowany: 1 raz | przez kangurek | w dniu: 25-02-2008 18:48

|
|

|
 |
|
|
|
|
Madziu24! ja podaje mezowi Salfazin, L-karnityne i Selen z wit E.
Dzieki Justynko za opis
Martucha! Uwierz lekarzom, bo jak im nie uwierzysz to bedzie Ci zle!
Trzymam kciuki za wszystkie mamy!
Mnie mija 23 dc i nadal zadnych objawow. Ale pewnie znow sie nie udalo..... _________________ Wiara, nadzieja i oczekiwanie....

|
|

|
 |
|
|
|
|
Paulinka o ile dobrze przeczytałam to jesteś z Krakowa???Napisz mi proszę jaką tą klinikę polecał Ci Twój ginekolog?ja byłam na konsultacji w IVF na ul.29 listopada.-tzn byłam prywatnie u lekarza który pracuje w tej klinice i ma swój gabinet w Tarnowie-narazie mam już wyniki tych wszystkich badań i 9 marca jadę znów do niego.Jak cos będzie nie tak to resztę badań będę miała właśnie w tej klinice w Krakowie...
pozdrawiam _________________

|
|

|
 |
|
|
|
|
witajcie kobietki  dziś się umówiłam do lekarza i na czwartek mam wizytę na 9 rano trochę się dziwnie czuje bo do tej pory chodziłam do innego lekarza i jakoś mi tak szkoda bo to jednak parę ładnych lat już ale trudno nic nie poradzę a chcąc mieć dobrą opiekę w czasie porodu musiałam zmienić więc chyba powinno to wyjść na dobre i mi i mojej dzidzi

|
|

|
 |
|
|
|
|
Hej dziewczyny, trochę mnie nie było, ale chorowałam. Miałam chyba grypę. Poszłam do lekarza o powiedziałam, że staram się o dziecko i kazał brac apap na zbicie gorączki, biparox do gardła i jakiś nieszkodlwiy syropek. I tyle. W sobotę powinnam dostac @ a tu nic. Mam takie przeczucie że moze jednak jestem w ciąży. Zrobiłam już 2 testy (wczoraj drugiw 30dc) i nic. Wiem kiedy powinna przyjsc @ bo robiła test owulacyjny. No i teraz nie wiem czy ta choroba czegos nie poprzesuwała. Z drugiej strony czy ta czesc cyklu po owulacji nie jest czasem stala? No strasznie sie stresuje....Moze to za wcześnie na test? _________________

|
|

|
 |
|
|
|
|
Cześć dziewczyny. Wczoraj robiłam poziom prolaktyny i chyba nie jest za dobrze bo po obciążeniu jest 11-krotnia wyższa. Boję się że mam tego gruczolaka przysadki. Nie mówię już o nabytych guzach na które 2 razy wylądowałam w szpitalu na obserwacji (jako dziecko)bo miałam zawroty głowy i chodziłam jak pijana. Pewnie będę musiała brać bromergon lub inne świństwo na unormowanie, ale ponoć po tym szybko można zajść. Z kolei długo nie leczona prolaktyna powoduje zanik owulacji. Boże co ja piszę, nie tak nie można, nie będę się nastawiać na najgorsze bo zwariuję.  _________________

|
|