|
chce przeprosic dziewczyny za to co napisalam nie mysle tak, ale miala nadzieje ze anilewe zrozumie co napisala, ale nie,,,,no trudno,
zadna z nas nie nalezy do szczesciar, i kazda z nas ma wiele problemow,
nie zycze nikomu,,,,,szczerze,,,,ale mozliwe ze ktoraz z wam tez ma ta sama chorobe co ja ,,,,mozna ja zdiagnozowac tylko po przez laparoskopie,,,,,,
ale to ze chcemy dziecka laczy nas, i nie powinno dzielic, kazdy post"ty juz masz dziecko" jest dla mnie jak policzek", ktory kiedys MAM NADZIEJE wroci do nadawcy
Strasznie trzymam za was wszystkie kciuki, i kazdego dnia, choc moze nie powinna, jestem tu , pocieszam wiele z was, wspieram(przynajmniej sie staram), i mam nadzieje ze bedzie wzzystko ok,
baria dzieki, nie przejmuj sie,,,,bedzie ok, wierze w to i nie poddam sie,

|
|
Jedno jest pewne, kobiety, ktore sa juz mamami sa wielkimi szczesciarami ale jesli staraja sie o wiecej dzieci i nic z tego nie wychodzi, przezywaja pewnie to tak samo bardzo ja my wszyskie, ktore nie doznalysmy jeszcze tego szczescia bycia mama. Ja zgadzam sie z mezatka, trzeba odpuscic, bo inaczej wszystkie wpadniemy w depresje. Ja przez kilka m-cy niepowodzen wpadalam w histerie, po kazdyn okresie mowilam sobie, w tym m-cu sie uda, wyznaczalam sobie cel, meza prawie traktowalam jak"producenta" spermy itd, stres, stres, stres, Odpuscilam sobie na jakis czas, mam kilka testow owulacyjnych gdzies tam w szafie, nie zamierzam ich uzywac bo strasznie mnie to stresuje i nie pomaga mojemu malzenstwu. Oczywiscie przyznaje ze mysle o dziecku, mniej wiecej wiem kiedy mam dni plodne wiec staram sie szalec w te dni ale tylko kiedy oboje mamy na to ochote. Wierze, ze kiedys sie uda,musze wierzyc bo inaczej zwariuje. Sorry ze sie tak rozpisalam ale maz jest w pracy, wraca za tydzien a ja czuje zeby sie wygadac. Pozdrawiam wszyskie starajace sie. buzka

|